PROFICARGO – Spedycja Lotnicza

Brak PZC/SAD = towar nie istnieje. Jak księgowość patrzy na import bez odprawy celnej?

Seria: Zderzenie z importem – Proficargo

W imporcie jest jeden dokument, który decyduje o wszystkim – czy towar istnieje, czy nie istnieje.

To PZC (Poświadczone Zgłoszenie Celne).
W wersji papierowej lub elektronicznej znane kiedyś jako SAD.

Importer widzi paczkę na biurku. Księgowość widzi tylko jedno: „Czy mamy PZC?”.

Bo w systemie prawnym Polski i Unii Europejskiej bez PZC:

  • nie ma importu,
  • nie ma VAT-u,
  • nie ma legalnego wprowadzenia towaru do obrotu,
  • nie ma kosztu w firmie,
  • nie ma prawa do księgowania,
  • nie ma śladu, że towar przekroczył granicę,
  • nie ma niczego.

 

Towar bez PZC jest jak samochód bez dowodu rejestracyjnego.
Może jeździć po parkingu.
Ale na drogę nie wyjedzie.

Brak potwierdzenia PZC - problemy celne importera

1. Przecież paczka przyszła, więc chyba wszystko jest ok...

Najczęstsza pułapka importerów.

Psychologia:

Skoro kurier dostarczył, to znaczy, że urząd celny to zaakceptował.

Rzeczywistość – kurier ma prawo doręczyć paczkę nawet wtedy, gdy odprawa NIE została poprawnie przeprowadzona.

Szczególnie przy paczkach „sample”, gdzie:

  • dostawca zaniżył wartość,
  • brakowało danych,
  • była tylko proforma,
  • odprawa była zrobiona automatycznie na błędnych danych,
  • nikt nie podał NIP-u firmy,
  • towar przeszedł jako odprawa uproszczona na osobę prywatną.

 

Fizyczna obecność paczki ≠ prawna obecność paczki.

2. Jak księgowość widzi import bez PZC?

Dla księgowości taka przesyłka to:

  • brak podstawy do księgowania,
  • brak potwierdzenia zapłaty VAT-u,
  • ryzyko kontroli,
  • ryzyko korekty wstecznej,
  • ryzyko kary za nieudokumentowany import.

 

Dla nich towar bez PZC to „towar znikąd”.
I słusznie.

Księgowa nie może „na czuja” założyć, że wszystko jest ok, bo przyszła paczka.

Ona potrzebuje:

  • numeru MRN,
  • potwierdzenia odprawy,
  • dokumentu celnego,
  • zgodności faktury z deklaracją celną.

 

Bez tego nie ma prawa wprowadzić kosztu.

To nie jest kwestia interpretacji.
To jest dosłowny zapis ustawy.

3. Co się dzieje, gdy próbujesz wprowadzić taki towar na firmę?

Scenariusz jest zawsze ten sam:

Księgowość odrzuca dokument.
Importer próbuje zdobyć PZC od kuriera.

Kurier mówi:

Odprawa była automatyczna, nie ma PZC.

Importer próbuje poprawić dane.

Nie da się – odprawa została zamknięta na błędnych danych.

Towar „wisi” w firmie jako problem.

Koszt nie do rozliczenia.

VAT nie do odzyskania.

A czasem, w najgorszym scenariuszu – urzędnik pyta:

Skąd ten towar się wziął i dlaczego nie ma dokumentów?

Importer ma wtedy tylko jedno – fakturę proformę od dostawcy i dużą gulę w żołądku.

4. To przeszło jako osoba prywatna, a ja chciałem to na firmę

To jest najczęstszy case w Polsce.

Dlaczego tak się dzieje?

Bo dostawca:

  • wpisał adres prywatny,
  • nie podał NIP-u,
  • nie miał poprawnej faktury,
  • nadał paczkę kurierem bez danych firmy,
  • wpisał imię i nazwisko odbiorcy jako jedyne dane.

 

Kurier robi uproszczoną odprawę na osobę fizyczną.
I koniec.

Nie ma żadnego prawnego sposobu, by potem:

  • przepisać odprawę na firmę,
  • odzyskać VAT,
  • zaksięgować to legalnie.

 

To jak próba przepisania cudzego paragonu na Twoją firmę.
Nie istnieje taka procedura.

5. "Ale ja mam potwierdzenie mailowe od kuriera, że odprawili!"

Tak, ale to nie jest PZC.

Mail to:

  • informacja handlowa,
  • komunikat systemu,
  • status przesyłki.

 

Nie jest to dokument celny.

Urzędnik nie uzna maila.
Księgowość też nie.

6. Brak PZC to nie problem kuriera – to problem strukturalny

Kurier robi odprawę automatyczną.
Często na podstawie:

  • danych z listu przewozowego,
  • danych od nadawcy,
  • błędnych faktur,
  • proform,
  • niepełnych informacji.

 

Jeśli w tym procesie zabraknie:

  • NIP-u,
  • poprawnej faktury,
  • danych firmy,
  • deklaracji wartości,
  • jasno określonego odbiorcy,

 

to PZC nie powstaje, bo system nie ma podstaw prawnych, by je stworzyć.

To nie jest zła wola.
To jest procedura.

7. Jak wygląda import, gdy PZC jest prawidłowe?

Wtedy życie jest piękne.

Importer:

  • ma dokument MRN,
  • ma potwierdzoną odprawę,
  • ma zgodność faktury z deklaracją,
  • ma poprawny VAT,
  • ma podstawę do pełnego księgowania,
  • może legalnie sprzedać towar.

 

Księgowość:

  • wprowadza dokument,
  • księguje koszt,
  • odlicza VAT.

 

Urząd:

  • widzi zgodność danych,
  • widzi import,
  • widzi procedurę zgodną z prawem.
  •  

 

Proficargo:

  • prowadzi importera od A do Z,
  • dba o dokumenty,
  • robi poprawne zgłoszenie.

 

Wszystko działa.

Puenta

Brak PZC to nie „mały problem”.
To brak istnienia towaru w systemie prawnym.

Możesz trzymać paczkę w ręce.
Możesz mieć ją na biurku.
Możesz testować produkt i nawet chcieć go sprzedać.

Ale w oczach państwa ten towar nie istnieje.

Importerzy, którzy chcą uniknąć kontroli, chaosu i problemów z księgowością, zaczynają od jednej rzeczy:

Zawsze dopilnować, aby odprawa była wykonana poprawnie i aby otrzymać PZC.

Bo w imporcie zasada jest prosta:

Nie ma PZC → nie ma importu.