PROFICARGO – Spedycja Lotnicza
W logistyce bardzo wiele problemów zaczyna się od czegoś pozornie banalnego. Kilka centymetrów różnicy, źle podana waga albo paleta wyższa niż deklarowano potrafią wywołać efekt domina, który kończy się dodatkowymi kosztami, opóźnieniem transportu albo całkowitym przebukowaniem cargo.
Dla wielu klientów waga i wymiary są jedynie technicznym szczegółem potrzebnym do przygotowania wyceny. W praktyce są jednak jednym z najważniejszych elementów całego procesu logistycznego.
To jeden z najbardziej klasycznych problemów w logistyce. Klient podaje wymiary samego produktu albo kartonu, a finalnie towar wyjeżdża na palecie, owinięty grubą warstwą folii, z dodatkowymi zabezpieczeniami albo drewnianą skrzynią eksportową.
W efekcie przesyłka, która miała mieć 110 centymetrów wysokości, finalnie ma 128 albo 135. Dla magazynu często nie robi to wielkiej różnicy. Dla linii lotniczej albo operatora kolejowego potrafi zmienić wszystko.
To problem, który bardzo często pojawia się przy pierwszych wysyłkach eksportowych. Klient zna wagę samego produktu, ale zapomina doliczyć karton, paletę, opakowanie czy zabezpieczenia.
Dla przewoźnika znaczenie ma wyłącznie finalna waga gotowego cargo. To właśnie ona wpływa na bezpieczeństwo transportu, rozkład ciężaru i możliwość załadunku.
W codziennym życiu kilka centymetrów praktycznie nie ma znaczenia. W logistyce bywa odwrotnie.
W transporcie lotniczym niewielka różnica wysokości może zdecydować o tym, czy paleta zmieści się do samolotu. W drogowym kilka centymetrów może uniemożliwić efektywne ustawienie dwóch palet obok siebie.
To klasyczny problem szczególnie w lotnictwie. Klient patrzy na wagę i zakłada, że transport będzie tani, ponieważ towar waży niewiele. Dopiero później okazuje się, że ogromna objętość powoduje naliczenie wagi objętościowej.
W praktyce przewoźnik lotniczy dużo bardziej obawia się ogromnych lekkich przesyłek niż małych ciężkich paczek.
Klient podaje poprawne wymiary i wagę, ale nie wspomina, że na palecie nie można niczego postawić. Dopiero podczas planowania załadunku okazuje się, że cargo jest delikatne albo posiada elementy wystające poza obrys.
Nagle przestrzeń, którą teoretycznie można było wykorzystać podwójnie, staje się bezużyteczna.
Towar może mieć poprawną wagę całkowitą, ale być źle rozłożony na palecie lub naczepie.
W transporcie drogowym ma to ogromne znaczenie dla nacisków osi. W lotnictwie wpływa na balans samolotu.
Klient deklaruje jedne wymiary, ale terminal, magazyn lub linia lotnicza wykonują własny pomiar i otrzymują inny wynik.
Nowoczesne terminale coraz częściej korzystają z automatycznych systemów skanowania wymiarów i wag.
Klient przygotowuje towar „żeby było bezpieczniej”, ale nie bierze pod uwagę standardów transportowych.
Finalnie cargo wystaje poza paletę albo ma nietypową szerokość, przez co nie pozwala na efektywne ustawienie obok innych przesyłek.
Towar został wyceniony lotniczo, ale po realnym pomiarze okazuje się, że objętość jest zbyt duża i koszt air cargo przestaje być opłacalny.
Wtedy klient nagle musi podejmować decyzję, czy dopłacić, zmienić środek transportu albo zaakceptować opóźnienie.
Dla osób spoza branży transport bardzo długo kojarzył się wyłącznie z wagą. Tymczasem nowoczesna logistyka dużo częściej sprzedaje przestrzeń niż same kilogramy.
Dlatego dwie przesyłki ważące dokładnie tyle samo mogą kosztować zupełnie inaczej, jeśli jedna z nich zajmuje dwa razy więcej miejsca.