PROFICARGO – Spedycja Lotnicza
Od powstania firmy w 2022 roku do pierwszego regularnego sezonu China–Europe Arctic Express.
Przez dziesięciolecia kierunek podróży kontenerowców wypływających z Chin do Europy był niemal oczywisty. Statki kierowały się na południe, przecinały zatłoczone akweny Azji, przepływały przez Ocean Indyjski i zmierzały ku Kanałowi Sueskiemu, który od ponad 150 lat pozostaje jednym z najważniejszych skrótów w światowym handlu.
Na północy istniała jednak inna droga, biegnąca wzdłuż arktycznych wybrzeży Rosji. Znacznie krótsza na mapie, ale przez długi czas trudna do wykorzystania w regularnym transporcie kontenerowym. Lód, ograniczony sezon nawigacyjny, niewielka infrastruktura i konieczność specjalistycznego przygotowania statków sprawiały, że Północna Droga Morska pozostawała przede wszystkim domeną żeglugi specjalistycznej i pojedynczych przedsięwzięć.
Młody armator i ambicje wykraczające poza tradycyjne szlaki.
Sea Legend powstał w 2022 roku, rozwijając działalność w przewozach kontenerowych i zintegrowanej logistyce pomiędzy Chinami a regionami Morza Czerwonego, Morza Śródziemnego, Afryki Północnej i Europy.
W przeciwieństwie do największych globalnych armatorów firma nie dysponowała flotą gigantycznych jednostek obsługujących wszystkie najważniejsze szlaki świata. Rozwijała natomiast sieć połączeń, szukając możliwości budowania produktów transportowych odpowiadających na konkretne potrzeby rynku.
W 2025 roku Sea Legend zdecydował się na krok, który miał nadać jego działalności zupełnie nowy wymiar: uruchomienie połączenia kontenerowego pomiędzy Chinami a Europą przez Northern Sea Route.
Nie była to pierwsza w historii próba wykorzystania Arktyki przez statek handlowy, ale ambicją Sea Legend było coś więcej niż pojedyncza przeprawa. Chodziło o stworzenie usługi, którą będzie można sprzedawać spedytorom i importerom tak, jak inne połączenia oceaniczne.
Istanbul Bridge — rejs, który zmienił koncepcję w rzeczywistość
We wrześniu 2025 roku kontenerowiec Istanbul Bridge wyruszył z Chin w kierunku Europy, wybierając drogę przez arktyczne Przejście Północno-Wschodnie.
Na jego pokładzie znalazły się między innymi towary e-commerce oraz produkty związane z nową energetyką — ładunki, dla których czas transportu może mieć istotne znaczenie handlowe.
Statek dotarł do Europy po około 20 dniach, a następnie obsłużył porty w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Polsce i Holandii. Rejs pozwolił armatorowi zdobyć doświadczenie w przygotowaniu jednostki, szkoleniu załogi, nawigacji lodowej, monitorowaniu pogody oraz organizacji operacji terminalowych.
Było to coś więcej niż demonstracja możliwości geograficznych. Sea Legend otrzymał rzeczywiste dane dotyczące podróży, zużycia zasobów, obsługi ładunków i współpracy z portami.
Pozostało jednak pytanie znacznie trudniejsze od samego przepłynięcia Arktyki: czy taki rejs można powtarzać zgodnie z rozkładem?
Rok 2026. Zamiast jednego statku — cały sezon
Odpowiedzią miał być China–Europe Arctic Express, czyli CAX.
Na sezon 2026 Sea Legend przygotował program ośmiu cotygodniowych wypłynięć, obsługiwanych przez siedem kontenerowców o pojemności od około 962 do 4890 TEU. Pierwotny harmonogram przewidywał rozpoczęcie rejsów w połowie sierpnia i ich kontynuację do początku października.
Sieć nie ograniczała się do jednego portu załadunku i jednego portu wyładunku. Towary miały być konsolidowane z kilku chińskich portów, następnie kierowane na trasę arktyczną i dystrybuowane do odbiorców w Europie poprzez sieć portów i dalszych połączeń. Wśród europejskich destynacji znalazła się również Gdynia.
Była to zasadnicza zmiana charakteru przedsięwzięcia. Pojedynczy rejs może być sukcesem technicznym, ale dopiero sieć połączeń, harmonogram i możliwość przyjmowania kolejnych bookingów tworzą produkt logistyczny.
Sea Legend zaczął więc budować nie tylko trasę, lecz także cały system jej obsługi.
Dubai Tower — pierwszy sprawdzian nowego sezonu
15 sierpnia 2026 roku Dubai Tower opuścił Ningbo-Zhoushan, rozpoczynając pierwszy rejs tegorocznego programu. Po kolejnych zawinięciach do chińskich portów, 19 sierpnia opuścił Qingdao i skierował się ku Arktyce.
Na pokładzie przewoził około 1370 TEU, w tym wyposażenie magazynów energii, baterie i inne towary przemysłowe.
9 września statek dotarł do brytyjskiego Teesport, pokonując odcinek od ostatniego chińskiego portu w około 21 dni. Następnie, 12 września, zawinął do Felixstowe, kontynuując europejską rotację obejmującą również Hamburg i Gdynię.
Pierwsza podróż potwierdziła, że arktyczny serwis nie jest już wyłącznie zapowiedzią armatora. Towary zostały załadowane, statek przepłynął Northern Sea Route i dotarł do europejskich terminali.
Jednocześnie rzeczywisty przebieg podróży różnił się od pierwotnego rozkładu: pierwszym portem europejskim został Teesport, choć wcześniej planowano Felixstowe. To przypomnienie, że przy ocenie nowego serwisu warto obserwować zarówno czas tranzytu, jak i wykonanie harmonogramu.
Sea Legend nie próbuje zastąpić całego światowego transportu morskiego. Skala jego jednostek i sezonowy charakter połączenia są nieporównywalne z wielkimi, całorocznymi serwisami oceanicznymi.
Armator buduje jednak produkt w interesującej przestrzeni pomiędzy klasycznym frachtem morskim a szybszymi rozwiązaniami transportowymi. Szczególnie dla ładunków wrażliwych na czas, produktów przemysłowych i towarów wymagających specjalistycznej obsługi może to oznaczać dodatkową możliwość planowania dostaw.
Historia Sea Legend jest więc historią firmy, która dostrzegła, że najkrótsza droga pomiędzy Chinami a Europą od dawna istnieje na mapie, ale dopiero teraz próbuje nadać jej regularny rytm handlowy.
W 2025 roku Istanbul Bridge udowodnił, że można nią przepłynąć. W 2026 roku Dubai Tower rozpoczął sprawdzanie, czy można uczynić z niej powtarzalną usługę.
A dla nas, spedytorów, najciekawszy moment zaczyna się właśnie teraz — kiedy geografia przestaje być ciekawostką, a staje się kolejną możliwością organizacji transportu.